Trzy podróże do Arktyki i trzy kosztowne rozczarowania. Jak Frobisher zaklinał piryt w złoto.
Sir Martin Frobisher, ur. ok. 1535 roku w Yorkshire, Anglia – zm. 22 listopada 1594 roku w Plymouth, Devon.
Angielski nawigator, odkrywca i korsarz. Trzykrotnie żeglował w poszukiwaniu Przejścia Północno-Zachodniego. Odkrył północno-wschodnie wybrzeże Kanady.
Frobisher skorzystał z licencji na eksplorację i finansowania poszukiwań Północno-Zachodniego, przyznanych przez Kompanię Moskiewską, zainteresowaną odkryciem krótszej drogi morskiej do Orientu w celach handlowych.
Pierwsza podróż na północ
W swoją pierwszą podróż przez Atlantyk Frobisher wypłynął 7 czerwca 1576 roku z miejscowości Ratcliffe. Flota składała się z trzech statków: Gabriel o wyporności około 20 ton, Michael o wyporności około 25 ton i pinasy – niedużego żaglowca o wyporności około 10 ton. Załoga statków liczyła łącznie 35 osób.
Żeglarzy spotkała potężna burza, w której zaginęła pinasa z czteroosobową załogą. Statki Gabriel i Michael rozdzieliły się, a kapitan tego ostatniego, zrażony niesprzyjającymi warunkami, postanowił zawrócić do Anglii, gdzie zaraportował o zaginięciu pozostałej części ekspedycji.
Frobisher konsekwentnie kontynuował jednak poszukiwania nowego szlaku w lodach kanadyjskiej Arktyki. W ostatnich dniach lipca dostrzegł ląd (prawdopodobnie Resolution Island), który na cześć królowej nazwał Queen Elizabeth’s Foreland.
Podczas tej podróży dotarł do Labradoru i Wyspy Baffina. Odkrył tam zatokę, którą nazwał Zatoką Frobishera.
Żeglarze prowadzili handel wymienny z ludnością tubylczą, w wyniku konfliktu Inuici uprowadzili pięciu z członków jego załogi i słuch po nich zaginął. Frobisher czekał na nich na statku trzy dni, ale daremnie. Postanowił zakończyć wyprawę i wrócić do rodzimego portu. Przed opuszczeniem zatoki pochwycił tubylca, który przybliżył się do statku z zamiarem handlu i uprowadził go do Anglii.
Po powrocie Frobisher spotkał się ze zdziwieniem i radością rodaków, bo statek Gabriel uznano za zaginiony na morzu. Zachwycano się także „dziwnym człowiekiem i jego łodzią”, tak odrębna kultura porwanego Inuita wprawiła dwór królewski w zdumienie. Niestety, więzień wkrótce zmarł.
Frobisher nie powrócił jednak z pustymi rękami. Jego statek był pełen tajemniczego kruszcu, który uznał za złoto.
Plotki o domniemanych złożach złota, mogących kryć się w nieprzystępnej Arktyce sprawiły, że uzyskał poparcie królowej Elżbiety i sponsorów dla dalszych ekspedycji badawczych w tamtych rejonach. Otrzymał od monarchini tysiąc funtów i potężny statek Ayde o wyporności 200 ton.
Okrzyknięty „wysokim admirałem”, Frobisher był gotów rozpocząć kolejną arktyczną kampanię.
Dostał polecenie, by odłożyć poszukiwanie mistycznego północnego szlaku do Orientu i skupić całe siły na pozyskaniu rudy złota.
Druga i trzecia wyprawa
31 maja 1577 roku z portu Harwich w Anglii trzy potężne statki z załogą 120 ludzi wyruszyły na północ. Frobisher wraz ze wspólnikami podróżował na pokładzie Ayde, kapitan Edward Fenton prowadził Gabriel, a Gilbert Yorke dowodził statkiem Michael.
W lipcu załoga dotarła do zatoki nazwanej na cześć swojego odkrywcy, Frobishera.
Członkowie ekspedycji rozpoczęli wydobycie rudy i załadunek na Ayde. W tym czasie Frobisher wyruszył na poszukiwania porwanych podczas poprzedniej ekspedycji członków swojej załogi, ale bezskutecznie. I tym razem Frobisher kończąc ekspedycję, uprowadził ludność tubylczą — mężczyznę i kobietę z dzieckiem. Wszyscy zmarli miesiąc po dotarciu do Anglii.
Dwieście ton rudy, które statki Frobishera dostarczyły z tej wyprawy, okazały się bezwartościowe. Rozgorzały spory w sprawie wytopu rudy wśród inwestorów. Mimo to znów zdecydowano się postawić pieniądze na trzecią, jeszcze bardziej ambitną ekspedycję.
Dokładnie rok po drugiej wyprawie, 31 maja 1578 roku, z portu Harwich odbiła potężna flota 15 statków.
Tym razem zadanie było zakrojone na większą skalę. Planowano założyć w zatoce Frobishera kolonię, stworzyć prężnie funkcjonujące kopalnie i dostarczyć do Anglii 2 000 ton rudy.
Dotarcie do celu okazało się trudne, niepomyślne wiatry i lód jeszcze w lipcu nie pozwalały na lądowanie. Jeden statek został zmiażdżony przez lód, a załoga kolejnego zdezerterowała i powróciła do Anglii. Finalnie pogoda umożliwiła wpłynięcie do zatoki Frobishera i załogi zabrały się do ciężkiej pracy. Nie założono planowanej kolonii, ponieważ drewno na jej budowę spoczęło na dnie morza, na pokładzie zatopionego statku. Z końcem sierpnia 13 statków załadowanych rudą, wyruszyło w drogę powrotną do Anglii. Badania, jakie przez wiele lat prowadzono nad surowcem potwierdziły porażkę przedsięwzięcia. W istocie byli posiadaczami setek ton „złota głupców”, pirytu żelaznego, przypominającego jedynie upragnione prawdziwe złoto.
Pomimo porażki Martin Frobisher pozostał w służbie morskiej i pełnił funkcje dowódcze. Brał udział w kampaniach korsarskich u boku Francisa Drake’a. Za swoją oddaną służbę został pasowany na rycerza i uzyskał tytuł Sir. Zmarł w wyniku postrzału w wojnie w 1594 roku w Plymouth.



