Henry Hudson – geograficzny „ojciec” Nowego Jorku oraz zatoki i rzeki Hudson.

Henry Hudson należy do grona najbardziej zagadkowych i zdeterminowanych odkrywców przełomu XVI i XVII wieku. Jego obsesją było odnalezienie krótkiej, morskiej drogi z Europy do Azji przez skute lodem wody Oceanu Arktycznego. Wizja nowego, szybszego szlaku handlowego popchnęła go do czterech ryzykownych ekspedycji, a ostatnia z nich zakończyła się jego tajemniczym zaginięciem.


Henry Hudson (urodzony ok. 1565 r. w Anglii, zmarł po 22 czerwca 1611 r. w Zatoce Hudsona lub okolicach) całe swoje życie poświęcił niebezpiecznej eksploracji północnych mórz. Cztery wielkie wyprawy, które odbył, miały jeden cel: odnaleźć szybszą trasę handlową do Orientu.

Jego wczesne lata pozostają słabo udokumentowane, musiał jednak odebrać solidne wykształcenie, skoro potrafił pisać, czytać, nawigować i prowadzić dokładny dziennik pokładowy. Wiadomo również, że Hudson poślubił Katherine i miał trzech synów: Olivera, Johna i Richarda. John towarzyszył mu we wszystkich polarnych wyprawach. Kilka osób o nazwisku Hudson pojawia się w powiązaniach z jego późniejszymi sponsorami, czyli Kompanią Moskiewską z Londynu. Wiemy natomiast, że podróż angielskiego nawigatora Johna Davisa z 1585 roku, który wyruszył ku Arktyce, celem odnalezienia mistycznego przejścia morskiego z Europy do Azji, była zaplanowana przy wsparciu Thomasa Hudsona w Limehouse w Anglii. Trzy z ekspedycji Hudsona (1607, 1608 oraz 1610–1611) przeprowadzono pod angielską banderą, a jedną – z 1609 roku – pod holenderską.

Oczywiście główną motywacją do prowadzenia eksploracji była chęć zysku. Handel z Dalekim Wschodem był wówczas niezwykle lukratywny, zwłaszcza w kontekście importu drogocennych przypraw, dlatego przedsiębiorcy chętnie inwestowali w wyprawy odkrywcze.

Ostatnia podróż Henry Hudson
Obraz olejny John Collier „The Last Voyage of Henry Hudson”, 1881, Tate Museum, London. Public domain

Poszukiwania Przejścia Północno-Wschodniego

Wiosną 1607 roku, na zlecenie londyńskiej Kompanii Moskiewskiej, Hudson wyruszył na północ z Gravesend w Anglii na pokładzie statku Hopewell. W podróż zabrał syna Johna i 10 towarzyszy. Celem było odnalezienie drogi morskiej do Japonii i Chin. Niepomyślne, silne wiatry spowalniały żeglugę. Dotarcie do Szetlandów, na północ od Anglii, zajęło mu 26 dni, a następne kilka dni do koła podbiegunowego. Nie tylko pogoda okazała się problematyczna. Relacje na pokładzie stały się napięte. Hudson wzburzył załogę, gdy zdegradował pierwszego oficera Williama Collinsa oraz doświadczonego marynarza Jamesa Younga.
Podążając wzdłuż paku lodowego na wschód, Hudson dotarł do archipelagu Svalbard, gdzie odnotował liczne populacje wielorybów, fok, morsów i ptaków morskich. Morze Arktyczne okazało się skute lodem i wobec braku możliwości dalszego rejsu, 27 lipca Hopewell zawrócił do Anglii.

Informacje o obfitości wielorybów w Morzu Arktycznym ucieszyły Kompanię Moskiewską. Przemysł wielorybniczy w XVII w. był bardzo dochodowy – tłuszcz tych waleni był cennym surowcem do produkcji oleju lampowego. Choć władze kompanii chciały skierować kolejną wyprawę ku wielorybnictwu, Hudson pozostał nieugięty – zależało mu na dalszej eksploracji terenów arktycznych.

W swoją drugą podróż, w poszukiwaniu szlaku do Orientu, Hudson wyruszył 22 kwietnia 1608 roku. Ponownie w barwach Kompanii Moskiewskiej, z ekipą 14 marynarzy i swoim synem Johnem, skierował statek w kierunku północno-wschodnim. Tym razem badał wody Morza Barentsa, między Svalbardem a wyspami Nowej Ziemi (ros.). W swym dzienniku, prócz zaobserwowanych arktycznych zwierząt, odnotował nawet rzekome spotkanie z… syreną. Niestety, także i ta wyprawa zakończyła się niepowodzeniem – pak lodowy uniemożliwił dalszą żeglugę i statek powrócił do Anglii.


Kontrowersyjna wyprawa pod holenderską banderą

Hudson przyjął następnie propozycję poprowadzenia wyprawy dla holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, choć jego ojczyzna i Holandia pozostawały wówczas w konflikcie o wpływy. Holendrzy wyposażyli go w nowe mapy i najświeższe informacje geograficzne. Angielski odkrywca i kapitan wyprawy z 1602 r., George Weymouth, w swoich dziennikach pokładowych donosił, że odnalazł kanał, który może prowadzić przez wody Ameryki Północnej do Pacyfiku na szerokości geograficznej 62ºN. Z kolei John Smith, angielski żołnierz, odkrywca i kolonizator, zgłosił w Wirginii drugi kanał na tej trasie, na szerokości geograficznej 40ºN – obie sugestie rozbudziły wyobraźnię Hudsona.

6 kwietnia 1609 r., na czele okrętu Half Moon, Hudson wypłynął z załogą z portu w Holandii.

Zgodnie z umową z Holendrami, gdyby wyprawa nie odnalazła Przejścia Północno-Wschodniego, Hudson miał powrócić prosto do portu macierzystego.

Słowa nie dotrzymał. Burzliwa pogoda i niesprzyjające wiatry na północnym wschodzie nie sprzyjały żegludze, co zmusiło odkrywcę do porzucenia pierwotnych założeń. Chwytając okazję, zaproponował załodze, aby zamiast wracać do domu z niczym, poszukali Przejścia Północno-Zachodniego. Jego towarzysze przystali na ten ambitny plan. Informacje, które Hudson zdobył w Amsterdamie sugerowały, że zachodnia trasa do Azji znajduje się około 40ºN. Pokonując Ocean Atlantycki, żeglarze dotarli do Nowej Fundlandii i Nowej Szkocji w Kanadzie, dopłynęli w okolice dzisiejszego Massachusetts, następnie Hudson zawrócił statek na północ. Half Moon wpłynął w szeroką rzekę, która odtąd miała nazywać się Hudson River. Rzeka ta była opisana już wcześniej przez podróżnika, który dotarł tu w 1524 r., Włocha Giovanni da Verrazzano. W trakcie tego rejsu, Hudson doszedł jednak do wniosku, że to fałszywy trop i po przebyciu około 150 mil (240 km), w okolicy Albany, stanu Nowego Yorku, zawrócił statek.

Kolejna wyprawa nie przyniosła sukcesu.

Zanim wrócił do Holandii, zatrzymał się w Dartmouth w Anglii. Anglia była w złych stosunkach z Holendrami. Tamtejsze władze nakazały mu zaprzestanie dalszych eksploracji obcych terytoriów, ale na niewiele się to zdało. Dziennik pokładowy Hudsona, wysłany do Holandii, ujawnił handlowym konkurentom potencjał nowo odkrytych terenów.


Ostatnia podróż i tragiczny finał

Szykując kolejną wyprawę, Hudson kierował się aktualnymi informacjami, jakie udostępnił żeglarz Weymouth. Raportował on o „wściekłej powodzi” w zatoce (dzisiejsza Zatoka Hudsona, ang. Hudson Bay), która wylewała się każdym ujściem. Mogło to sugerować, że za cieśniną znajduje się duży zbiornik wody. Czyżby Ocean Spokojny?

17 kwietnia 1610 r., 55-tonowym statkiem Discovery, Hudson czwarty raz wyruszył w pogoń za ulotną wizją odkrycia morskiej drogi do Orientu.

Został wsparty przez brytyjską Kompanię Wschodnioindyjską, Kompanię Moskiewską oraz prywatnych sponsorów.

W drodze na zachód zatrzymał się na Islandii. Na początku sierpnia wpłynął w Zatokę Hudsona i zamiast na zachód, skierował się na południe. Wkrótce dotarł do najdalej wysuniętej na południe części tej zatoki – zwanej Zatoką Jamesa.

Nie znalazłszy przejścia na Pacyfik, statek dryfując, utknął w lodach na całą zimę. Na statku opadło morale i wybuchły kłótnie. Hudson popadł w konflikt z członkiem swojej załogi, Henrym Greenem. Załoga odczuła, że nie jest traktowana sprawiedliwie przez kapitana i rozdaje on jedzenie swoim faworytom. Walka rozgorzała, gdy Hudson rozkazał przeszukać skrzynie towarzyszy w poszukiwaniu ukrytych zapasów żywności.

Zdegradowany przez Hudsona oficer Robert Juet zaczął spiskować z Greenem.

Buntownicy pojmali Hudsona, jego syna i siedmiu jego popleczników.

22 czerwca 1611 r. umieścili ich na małej, otwartej łodzi, puszczając w dryf po zatoce i odpłynęli do Anglii. Jaki spotkał ich los, nie wiemy, ponieważ nigdy już nie słyszano o Hudsonie, a ślad po wielkim odkrywcy bezpowrotnie zaginął.

 Sami buntownicy również nie doczekali szczęśliwego powrotu – część z nich zginęła z rąk Inuitów, zanim dotarli do rodzimego portu.

Ostatnia wyprawa obnażyła słabości przywódcze Hudsona: nie potrafił utrzymać dyscypliny ani morale załogi, wikłał się w konflikty, faworyzował i wykazywał niezdecydowanie. Błędy te prawdopodobnie przypłacił życiem.

Rok po buncie w ślad za Hudsonem ruszył Thomas Button. Prócz próby odnalezienia rozbitków miał też za zadanie szukać Przejścia Północno-Zachodniego. Nie znaleziono jednak ani śladu po rozbitkach ani owianej legendą arktycznej trasy. Zniknięcie kapitana Hudsona jest uznawane za jedną z największych nierozwiązanych zagadek morskich.


Dziedzictwo Hudsona

Można wywnioskować, że Hudson nie miał zdolności przywódczych. Niemniej jednak ten wyjątkowo kompetentny nawigator poprowadził w Arktykę cztery wielkie ekspedycje, ocalił statki przed miażdżącą siłą polarnych lodów i nieznanych brzegów.

Jego mapy i badania poszerzyły wiedzę na temat nieznanego świata, kontynuując dzieło innych eksploratorów, jak Verrazzano, Davis czy Barents.

Wyniki jego podróży przyczyniły się do kolonizacji dorzecza rzeki Hudson oraz części Kanady przez Anglię i Holandię. Na jego cześć nazwano wiele miejsc: rzekę Hudson, Zatokę Hudsona oraz Cieśninę Hudsona – trwałe świadectwo jego wypraw, choć nigdy nie osiągnął celu, który tak usilnie próbował zrealizować.


Replika holenderskiego statku Halve Maen („Półksiężyc”), którym dowodził angielski nawigator Henry Hudson
 (ok. 1570–1611) podczas swojej trzeciej wyprawy w 1609 r., mającej na celu odnalezienie Przejścia Północno-Zachodniego.
Odbitka fotograficzna firmy Stereo-Travel Co., ok. 1909 r.
Biblioteka Kongresu, Waszyngton D.C.
Henry Hudson porzucony przez załogę Discovery w Zatoce Hudsona w Kanadzie, 22 czerwca 1611 r.; litografia autorstwa Lewisa i Browne’a, Biblioteka Kongresu, Waszyngton, D.C.

Posts created 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top